#003 Tadeusz „Tadek” Marek – w (tajnej) służbie Jej Królewskiej Mości

Większość osób, interesująca się (w stopniu większym niż przeciętny) motoryzacją, z pewnością kojarzy takie postaci jak Vittorio Jano, Giuseppe Busso, Aurelio Lampredi czy Gioacchino Colombo – genialnych konstruktorów silników spalinowych samochodów Ferrari, Fiata czy Alfy Romeo znanych zarówno w swojej ojczyźnie, jak i na świecie. Bohater dzisiejszego wpisu jest dosyć dobrze rozpoznawalny w świecie, jednak w kraju, z którego pochodzi bardzo mało ludzi wie o jego istnieniu – a jest z czego być dumnym. O kim mowa? O polskim inżynierze, konstruktorze silników spalinowych, który nazywał się Tadeusz Marek (za granicą używał łatwiejszego do wymówienia skrótu swojego imienia – Tadek).

Tadeusz urodził się w roku 1908 w Krakowie. Jako nastolatek kupił Forda T z demobilu, którego restaurowaniem zajmował się w wolnym czasie, a także ścigał się motocyklami – do czasu poważnego wypadku, w wyniku którego stracił przytomność na kilka godzin i „wyleczył się” z jednośladów. Jednak, na szczęście, nie wyleczył się z motoryzacji. Ukończył studia techniczne w Berlinie, a następnie rozpoczął pracę w Państwowych Zakładach Inżynierii, gdzie zajmował się projektowaniem jednostki napędowej do polskiego motocykla Sokół 600. Startował również w rajdach samochodowych – kilkukrotnie rywalizował w rajdzie Monte Carlo, a w 1939r. wygrał Rajd Polski!

 

Tadeusz Marek brał udział w Kampanii Wrześniowej, w wyniku czego trafił do niemieckiej niewoli, z której udało mu się zbiec i wyruszyć na emigrację do Rumunii. Przebywając w Bukareszcie dowiedział się od znajomego, że jeden z niemieckich ambasadorów ma wkrótce wyruszyć w delegację do Polski (a właściwie do Generalnego Gubernatorstwa). Tadek pragnął odnaleźć narzeczoną, z która stracił kontakt we wrześniu 39’; dzięki znajomości niemieckiego udało mu się podszyć pod niemieckiego ambasadora (legitymował się fałszywymi dokumentami, a podróżował autem skradzionym z ambasady) i bez większych problemów dotrzeć do celu, przywożąc przy okazji do kraju kilku znajomych. Dzięki tej brawurowej akcji został później wybrany do eskorty kolumny dwudziestu rządowych samochodów do Francji.

Po kapitulacji Francji, okrężną drogą przez Hiszpanię i północną Afrykę, w 1941r. trafił do Londynu. W Wielkiej Brytanii zajmował się konstrukcją silników do samochodów Austin, a także był członkiem zespołu opracowującego czołg Centurion. W 1953r. Marek rozpoczął pracę w firmie Aston Martin. Początkowo zajmował się poprawieniem jednego z silników Bentleya, jednak już 1956r. powstały silniki jego własnego projektu – rzędowe, 6-cylindrowe, 3.7-litrowe jednostki napędowe montowane w pięknym, wyścigowym modelu DBR2. Po drobnych modyfikacjach, dokonanych na podstawie doświadczeń wyścigowych, silniki te trafiły do cywilnego modelu DB4 (początkowo 3700cm3, następnie 3900cm3 i 4000cm3), a później DB5, DB6 i DBS. Tak, zgadza się, jednostka napędowa najsłynniejszego auta Jamesa Bonda to dzieło polskiego inżyniera!

Kolejnym silnikiem projektu Tadka był widlasty, 8-cylindrowy, 5.3-litrowy motor montowany w samochodach Aston Martin od 1969r. przez kolejne 32 (!!!) lata. Ostatnim modelem wyposażonym w tę jednostkę napędową był Aston Martin Vantage z 2000r. Co ciekawe, polski inżynier posiadał jedyny w swoim rodzaju prototyp wyprodukowany przez firmę Aston Martin – DB5 wyposażonego w silnik V8 swojego projektu, powstały tylko w jednym, jedynym egzemplarzu, prawie dekadę zanim te widlaste silniki trafiły do produkcji seryjnej. Tadeusz Marek przeszedł na emeryturę w 1967r. i przeprowadził się wraz z żoną do Włoch, gdzie zmarł w 1982r.

 

Mam nadzieję, że ten wpis choćby w minimalnym stopniu poprawi rozpoznawalność Tadeusza Marka w naszym kraju oraz że w przyszłości media o większym zasięgu zainteresują się tym tematem, bo jest to na pewno postać warta pamięci oraz powód do dumy (nie tylko dla miłośników motoryzacji czy powieści o przygodach Jamesa Bonda). Moim małym marzeniem jest powstanie w Krakowie ulicy nazwanej nazwiskiem tego genialnego konstruktora.